Od autora

Drogi Czytelniku, poniższa historia przedstawiona jest chronologicznie... poniżej znajduje się spis treści, zachęcam do czytania po kolei;
p.s. dziękuję M. za cenne rady oraz wsparcie

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

IV. Jesperogeneza cz.3

                
                 Christian i Amalia poznani zostali 15 kwietnia, roku 1985, podczas biesiadnej kolacji na 6 osób, w rozklekotanejanej, cuchnącej stęchlizną, drewnianej chatce Gustafssonów opływającej dobrobytem od środka. Christianowi przypominało to rodzynka – pomarszczonego karzełka z pysznym nadzieniem w środku. Swoją drogą rodzynki przypominały mu tym więcej rzeczy im częściej był zmuszany je jeść. W domu Angelblomów był to jeden z niewielu produktów spożywczych jakich nie brakowało. Teraz widział je przed sobą, wielkie i soczyste alter ego winogron, spoczywające na tłustym, niemal 100-kilogramowym dziku upieczonym do chrupkości przez zaradną gospodynię domu. Miał je na wyciągnięcie ręki. A jednak czekał. Nie chciał rzecz jasna popełnić żadnego faux – pas przy nowej (ba! jedynej) kandydatce na żonę. Miał już przecież 19 lat, a nigdy nie był żonaty.
            Ostrożnie ułożył sztućce według kolejności podawanych posiłków, na kolana rozłożył serwetę. Prostując się niemiłosiernie czekał na ruch 16-letniej wówczas Amelii, siedzącej vis-a-vis niego. Przypominając sobie kolejno szwedzkie zasady savoir-vivr'u skinieniem ręki zaproponował pannie posiłek. Uradowana niewiasta z niekompletnym uzębieniem położyła nienajczystsze dłonie na tłustym, dziczym zadku, rwąc przy tym co smakowitsze części mięsa. Pałaszowaniu towarzyszyły wesołe odgłosy mlaskania i cmokania. Chris zaśmiał się rubasznie, po czym instynktownie uchylił się przed karcącą ręką ojca, lądując twarzą w półmisku z pouree.
            Wbrew pozorom młodzi szybko znaleźli wspólny język. Jeszcze tego samego wieczora Amelia wiedziała gdzie znajduje się język Chrisa. Chris natomiast dobrze wiedział gdzie szukać języka Amelii. Płomienna miłość przeniosła się nawet na rodziców po obydwu stronach, którzy w ekstazie skakali sobie do gardeł oraz składali szczere deklaracje życzenia snu wiecznego. Angelblomowie musieli sprzedać dom, ale pod żadnym pozorem nie mogli zawrzeć transakcji z Gustafssonami, bo to przecież nie wypada. Gustafssonowie natomiast nie pozwolili sobie na utratę honoru i sprzedania lasu Angelblomom. Lasu, który nie był Gustafssonom do niczego potrzebny. Dzieci jednak musiały się pobrać, aby Angelblomowie przypadkiem nie utracili możliwości pertraktacji z Gustafssonami odnośnie lasu i aby Gustafssonowie mieli wciąż możliwość przekonywania Angelblomów, aby ci odsprzedali im willę.
            Ślub więc był kwestią czasu. Aby uczcić siódmy dzień znajomości Chris niechcący zapłodnił Amelię. Amelia kiedy uświadomiła sobie co się stało, niechcący złamała Chrisowi dwa żebra nieużywaną nogą od stołu.

Brak komentarzy: